DIECEZJA WARSZAWSKO-PRASKA
MUSICA SACRA nominowany do FRYDERYKA 2019


Chór Katedry Warszawsko-Praskiej MUSICA SACRA za album Pie Jesu został nominowany do nagrody Fryderyk 2019 w kategorii: Muzyka poważna, album roku muzyka współczesna.

Wykonawcy:
Joanna Łukaszewska – sopran
Łukasz Farcinkiewicz – fortepian
Paweł Łukaszewski – dyrygent

W nocie programowej albumu Pie Jesu czytamy:

Śmierć jest tajemnicą – nieuniknioną, nieprzeniknioną, nieprzejednaną, wobec której stawał i staje człowiek wszystkich czasów, kultur i religii. W chrześcijańskim rozumieniu kres ludzkiego życia nie oznacza końca egzystencji, lecz stanowi moment przejścia do życia wiecznego, powierzenie się człowieka Transcendentnemu Bytowi. „«Zmartwychwstałem i teraz zawsze jestem z tobą» – mówi Pan, a moja ręka cię podtrzymuje. Gdziekolwiek upadniesz, upadniesz na moje ręce, i będę nawet u wrót śmierci. Tam, gdzie nikt nie może ci towarzyszyć i gdzie nie możesz niczego ze sobą zabrać, czekam na ciebie, by ci przemienić ciemności w światło” (Benedykt XVI, rozważanie przed modlitwą Anioł Pański, 2 listopada 2008 r.). Zanim jednak dusza będzie mogła oglądać Boga twarzą w twarz, musi odpokutować kary za grzechy – w chwili śmierci znika bowiem wszelki pozór, a wszystko co wobec doskonałej świętości Boga jawi się jako brudne i niegodne domaga się oczyszczenia. Ten przejściowy stan, w którym niewypowiedziana radość z pewności zbawienia łączy się z nieopisanym cierpieniem, nazywany jest czyśćcem. Wszyscy, którzy pozostają na ziemi przez modlitwę, ofiarę Mszy św., post, odpusty i dobre uczynki mogą skrócić męki dusz doznających oczyszczenia.

„Requiem aeternam dona eis Domine et lux perpetua luceat eis” (IV Ezdr 2, 34–35; „Wieczny odpoczynek racz im [zmarłym] dać Panie, a światłość wiekuista niechaj im świeci”) – to zdanie z apokryficznej IV Księgi Ezdrasza, otwierające formularz mszy za zmarłych, stało się powszechną modlitwą za tych, którzy zakończyli już ziemską wędrówkę. Przywołuje dwa motywy kluczowe dla chrześcijańskiej nauki o sprawach ostatecznych: wiecznego odpoczynku (jako wiekuistego szczęścia zbawionych, życia w Bogu na wieki) i wiekuistej światłości (symbolu złączenia z Bogiem, który wydobył ludzkość spod panowania ciemności grzechu, cierpienia i śmierci).

Teksty liturgii za zmarłych niezmiennie przez wieki inspirowały kolejne pokolenia kompozytorów, którzy przez dźwiękowe konstrukcje wyrażali własne obawy i nadzieje związane z życiem po śmierci. Poszczególne tradycje muzyczno-liturgiczne charakteryzował dobór właściwych im modlitw, jak np. obecność lub pominięcie sekwencji Dies irae czy przyjęcie określonych wariantów psalmów graduału i traktusa. Niektóre fragmenty uniezależniły się od pierwotnego kontekstu, ale zachowały istotę teologicznego przesłania i siłę wiary modlącego się Kościoła. Najlepszym tego przykładem jest popularny dwuwiersz „Dobry Jezu, a nasz Panie, daj im wieczne spoczywanie” („Pie Jesu Domine, dona eis requiem”), zaczerpnięty z ostatniej strofy sekwencji Dies irae. W swojej prostocie i lapidarności skupia lęki i nadzieje ludzi stających wobec tajemnicy śmierci z najbardziej egzystencjalnymi pytaniami. Tekst ten, choć żywy w praktykach pobożnościowych, w światowej literaturze muzycznej opracowywany był rzadko, a na gruncie polskim niemal w ogóle. Lukę tę wypełnia projekt Pie Jesu, którego uwieńczenie stanowi niniejszy album.

Do nakreślenia osobistej interpretacji modlitwy Pie Jesu zostało zaproszonych dziewięcioro kompozytorów. Niemal wszystkie utwory powstały w dwóch wersjach: na chór mieszany i na zespół żeński (w tej odsłonie zostały zarejestrowane na prezentowanej płycie). Każdy z nich, oprócz walorów artystycznych, miał uwzględniać kryteria stawiane kompozycjom liturgicznym tak, by mógł być wykonywany podczas sprawowania świętych obrzędów. Liturgiczne ukonstytuowanie współczesnych opracowań podkreśla również osadzenie ich w kontekście repertuaru gregoriańskiego: niemal kompletu śpiewów mszalnych (in. Requiem aeternam, tr. Ab-solve me, Domine, of. Domine Jesu Christe, co. Lux aeterna) oraz utworów związanych bezpośrednio z obrzędami pogrzebowymi (tzw. ordo exequiarum; resp. Libera me, Domine, ant. In paradisum z wersetem Chorus angelorum, ant. Ego sum resurrectio et vita, ant. Salve Re-gina).

Bóg dla wszystkich miłujących Go przygotował rzeczy tak wielkie i wspaniałe, że podobnych „ani oko nie widziało, ani ucho nie słyszało, ani serce człowieka nie zdołało pojąć” (1 Kor 2, 9). Przekonanie to sprawia, że prośba o spoczynek wieczny i oczekiwanie na ostateczne spotkanie ze Stwórcą i Zbawicielem powinny być przeżywane z ufnością i spokojem. Różne odcienie owej nadziei zostały wyeksponowane przez poszczególnych kompozytorów.

Pie Jesu na chór żeński Stanisława Moryty motywicznie i znaczeniowo (m.in. przez kontrasty, naprzemienność odcinków kantylenowych i deklamacyjnych, dołączenie tekstu antyfony Requiem aeternam) nawiązuje do wcześniejszej Missa brevis pro defunctis (2005). Utwór utrzymany jest w głęboko modlitewnym nastroju doskonale wpisującym się w ponadmaterialny charakter liturgii. Wyrazistością dźwiękowego kształtu, lirycznym rysunkiem melodycznym, a także intensywną ekspresyjnością odznacza się Pie Jesu Mariana Borkowskiego, eksponujące motyw ufnej wiary w skuteczność modlitw i łaskawość miłosiernego Boga. Kompozycja Marka Raczyńskiego to niemal wieczność uosobiona. Wybitnie kontemplatywny nastrój został tu osiągnięty przez charakter współbrzmień (nakładanie się barwnych plam dźwiękowych, sekwencje opóźnień, „konsonansowe” brzmienie dysonansów) i rytmikę odpowiadającą koncepcji czasu „zawieszonego”.

Zamaszysta linia melodyczna, zaskakujące rozwiązania harmoniczne i łukowa forma (z kulminacją w środkowej części) cechują propozycję Marcina Łukaszewskiego; zabiegi te zdają się odzwierciedlać uporczywość błagania o wieczny odpoczynek. Podobne przesłanie rozbrzmiewa w utworze Sebastiana Szymańskiego – czytelny puls rytmiczny uwypukla usilność modlitwy, a skupiony układ współbrzmień (zakończony pogodnym akordem) wskazuje na niezachwianą nadzieję w Boże miłosierdzie. Trzygłosowy układ i odcinkowa budowa z wyraźnym motywem przewodnim występują w utworze Julii Seeholzer, gdzie partiom chóralnym zostały przeciwstawione fragmenty solowe prowadzone na tle dwugłosowego akompaniamentu; każdy z odcinków ukazuje inne oblicze błagania: usilne, natarczywe, ufne… Porównywalną konstrukcją odznacza się Pie Jesu Michała Malca; kompozytor posługuje się trzygłosową fakturą (z równorzędnym traktowaniem wszystkich głosów) i odcinkową budową (powracające układy i motywy melodyczno-rytmiczne).

Bezgraniczne zaufanie, niezachwiana wiara i tęsknota za rajem emanują z utworu Łukasza Farcinkiewicza na sopran solo, chór żeński i fortepian; sugestywna kantylena głosu solowego, prowadzona w oparciu o barwne, powtarzające się struktury współbrzmień (rozmaite ich konfiguracje w partii chóru i fortepianu), kieruje ku oczekiwaniu na wypełnienie ziemskiej wędrówki (nierozwiązany końcowy akord). Pie Jesu oraz In paradisum na sopran i organy Pawła Łukaszewskiego wywodzą się z jego Requiem (2013–2104). Dramaturgia Pie Jesu wypływa z nasyconej emocjonalnie linii melodycznej (napięcie budowane przez skoki interwałowe przy jednoczesnym zachowaniu spójności narracji) formowanej na tle ostinatowego akompaniamentu. Melodyka In paradisum nawiązuje do gregoriańskiego wzorca; czas muzyczny zdaje się rozgrywać ponad czasem (przesunięcia rytmiczne), a powtarzane, kwintowe (symbol doskonałości), niekiedy barwione struktury akompaniamentu odzwierciedlają podążanie do wieczności.

Pragnienie życia wiecznego jest niezwykle silne, ponieważ wyraża oczekiwanie na zanurzenie się w oceanie nieskończonej miłości, w którym czas – przed i potem – już nie istnieje. Paradisus raj, do którego zmierzamy i za którym tęsknimy – oznacza powrót do Boga, szczęście ponownie odnalezione (bo utracone kiedyś przez grzech). Album Pie Jesu promieniuje pewnością wiary, spokojem i wewnętrzną radością, odsłaniając nadzieję na udział w krainie wiecznej szczęśliwości.

Emilia Dudkiewicz

Dod. Joanna Solak 14.02.2019 o 13.05