DIECEZJA WARSZAWSKO-PRASKA
Pielgrzymka maturzystów na Jasną Górę (relacja video, nagrania homilii i konferencji)
24 października 2018 roku

Ponad 1,5 tys. maturzystów z diecezji warszawsko-praskiej przygotowujących się do egzaminu dojrzałości uczestniczyło w pielgrzymce na Jasną Górę. W sanktuarium uczniowie modlili się o pomyślne zdanie matury i dojrzały wybór drogi życiowej. Diecezjalną pielgrzymkę maturzystów na Jasną Górę zwieńczył apel w kaplicy Cudownego Obrazu. W czasie modlitwy zawierzono młodzież i zbliżające się czas egzaminów opiece Maryi.

- Żeby o was wszystkich tak można było powiedzieć: "Tyś wielką chlubą naszego narodu". Po to zostaliśmy powołani do życia, do wypełnienia zadań, zmierzamy do królestwa. Dobrze by było, gdyby o nas wydano takie świadectwo. Tyś wielkim skarbem i to jest to, do czego powinniśmy prawdziwie zmierzać, żeby być prawdziwym skarbem - mówił w homilii bp Romuald Kamiński podczas Mszy Świętej na Jasnej Górze z okazji pielgrzymki maturzystów z diecezji warszawsko - praskiej

- Bóg wie, co jest dla nas najlepsze. To Jego pragnienie dotyczące tego odcinka naszego życia, tu na ziemi, to jest nasze powołanie. Człowiek jest wtedy szczęśliwy, kiedy wypełni pragnienie Boga. Trzeba prosić o zrozumienie zamiarów Bożych - podkreślał

- Co w tym życiu jest najbardziej fundamentalne? Są dwie wartości, które tworzą podstawowy fundament - wiara i miłość. To musi wejść w nasz krwiobieg. Wiarę najprościej zdefiniować jako zaufanie do Boga i powierzenie się we wszystkim. Powierzmy się Panu Jezusowi we wszystkim - zaznaczył

- Czasami szukając szczęścia, mówimy Panu Bogu, dlaczego zabrania nam tyle rzeczy? Nieraz o księżach mówią, "wy księża, to tacy snajperzy jesteście", a dlaczego snajperzy? Co nam się spodoba, to zaraz to wypatrzycie i mówicie, że to grzech, że tego nie wolno. Tak nieraz patrzymy na Pana Boga - mówił ks. Michał Dziedzic

- Mój kolega Mirek został postawiony w trudnej sytuacji. Jego żona powiedziała, że musi go opuścić na cztery godziny i zostawić go z dwuletnim synem. Tragedia. Ona wyszła, on został z Kubą. Kuba bawi się w pokoiku, a mój kolega poszedł zrobić sobie herbatę. Włączył czajnik z gwizdkiem i pomyślał sobie, posłucham muzyki pijąc herbatę. Czajnik zaczął gwizdać, więc kolega wyłączył gaz, nalał wody do herbaty, postawił czajnik i wrócił szukać płyty. Nie wiedział, że w tym samym momencie, Kuba właśnie wstawał, bo trzy sekundy wcześniej usłyszał gwizdek czajnika. Dziecko pomyślało, że pójdzie pobawić się tym fajnym, ciepłym przedmiotem. Więc jak Mirek szukał płyty, Kuba poszedł po tę wspaniałą zabawkę, jaką jest czajnik z wrzątkiem. W pewnym momencie mój kolega odwrócił się do kuchenki i zobaczył syna w odległości około 10 cm od czajnika. Przeżył ogromny lęk i nie wiedział co robić, więc zaczął na całe gardło krzyczeć "Nie!" Jego syn tak się zestresował, że szybko schował rączki, mój kolega podbiegł do niego, złapał go, przytulił do swego serca i zamknął oczy, wyobrażając sobie, co by się stało, gdyby w ten sposób do tego syna nie dotarł. Wyobraził sobie, że ten czajnik z wodą leci na dziecko, oblewa jego ciało, ten zwija się z bólu i krzyczy, on dzwoni po karetkę i nie może nic pomóc. Kiedy syn miał 16 lat, przyszedł do taty i zapytał o to, dlaczego go wtedy nie uratował. Małe dziecko myślało, że to świetna zabawka. My też czasem w życiu myślimy, że to, co fajnie gwiżdże, fajnie wygląda, czy jest takie ciepłe, jest super i da nam szczęście. Może nas bardzo zniszczyć i pozostawić wielkie blizny w sercu. Uważajcie na to. Życzę wam tego, byście mądrze szukali szczęścia w życiu, byście stawali się ludźmi szczęśliwymi - opowiadał diecezjalny duszpasterz

- Czasami odzywa się głos Jezusa "pójdź za mną". Przychodzi sam Bóg, który potrzebuje człowieka, żeby Mu pomógł, który Mu zaufa, pokocha i uwierzy. Trzeba dać o Bogu świadectwo. Zapomina się o Bogu, który jest źródłem życia. Jezus zaprasza różnych ludzi, żeby Mu uwierzyli i pokochali i byli świadkami Miłości. Warto zasłuchać się w swoje serce, zatrzymać się. Być może usłyszymy wołanie Boga - mówił ks. Grzegorz Zagórowski, ojciec duchowny WSD DW-P.

- Jezus mówi do naszych serc żebyśmy mieli odwagę zostawić wszystko i pójść za Nim. Żebyśmy byli przejrzystym Jego znakiem w świecie. Nie jest to łatwe, trzeba sporo odwagi, ale Bóg taką odwagę daje. Zostawić wszystko, by zyskać wszystko. Nie bać się zostawić tego, co wiąże nasze serca, dla czegoś większego, a czego się czasem boimy. By nie zgubić Boga, który jest obok nas - dodawał.

- Drodzy maturzyści, znajdujecie się w ważnym momencie swojego życia. Przed wami matura, która jest ukoronowaniem dwunastoletnich zmagań szkolnych, przed wami czas intensywnych przygotowań do egzaminu, często poszukiwania sensu życia. Egzamin dojrzałości, nie tylko tej szkolnej, ale przede wszystkim dojrzałości życiowej - mówiła Dorota Skrzypek, Mazowiecki Wicekurator Oświaty podczas pielgrzymki maturzystów diecezji warszawsko - praskiej na Jasną Górę

Dod. Marcin Tafejko 26.10.2018 o 23.06, akt. 26.10.2018 o 23.11