DIECEZJA WARSZAWSKO-PRASKA
Ekstremalna Droga Krzyżowa. Edycja 2017
31 marca i 7 kwietnia 2017

Ekstremalna Droga Krzyżowa. Edycja 2017
31 marca i 7 kwietnia 2017

Razem z założycielem Stowarzyszenia WIOSNA – księdzem Jackiem „Wiosną” Stryczkiem oraz z Męską Stroną Rzeczywistości zapraszamy na Ekstremalną Drogę Krzyżową.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to wyzwanie – ponad 40 kilometrowa wędrówka w nocy, samotności i milczeniu. Człowiek zdany jest wyłącznie na siebie i własne siły. Dostaje do ręki mapę i rozważania - 14 stacji Męki Jezusa. Doświadcza bólu, zmęczenia, ale dzięki temu sprawdza i przekracza siebie. To ćwiczenie fizyczne i duchowe, po którym każdy może zostać odmieniony.

W ubiegłym roku w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej wzięło udział prawie 26 tysięcy osób. Chcemy, aby w tym roku było nas jeszcze więcej.

W Diecezji Warszawsko-Praskiej są już cztery rejony EDK:

  • Rembertów / Sulejówek – 31 marca
  • Mińsk Mazowiecki – 31 marca
  • Otwock – 7 kwietnia
  • Marki - 7 kwietnia

Wystarczy wybrać jedną z tras na www.edk.org.pl

Można przeżyć Drogę Krzyżową w kościele, siedząc w ławce i słuchając rozważań. Można na stojąco, siedząco, w samotności lub w tłumie ludzi zgromadzonych na tym nabożeństwie. Każdy sposób jest inny, nie ma lepszych czy gorszych.

Wybraliśmy rozważanie Misterium Drogi Krzyżowej podczas pieszej, nocnej wędrówki. Ci, którzy już przeszli Ekstremalną Drogę Krzyżową, mówią, że było to wyzwanie, głębokie przeżycie, doświadczenie własnej słabości i chociaż ułamka ciężaru, jaki dźwigał Jezus podczas swojej Drogi. Bo inaczej patrzy się na Jego cierpienie z ciepłej ławki, inaczej, gdy stopy pełne są odcisków, a nogi odmawiają posłuszeństwa...

Wyzwanie

To moment, kiedy dowiadujemy się o EDK. Zadanie jest jasne: do przejścia ponad 30 km, w nocy, w milczeniu, zdani na własne siły, w głowie rodzą się pytania:
Czy to na pewno dla mnie? Czy dam radę? Właściwie, po co tak iść całą noc? I to jeszcze w piątek, po całym tygodniu pracy, nauki… Czy to nie jest jakieś szaleństwo? Przecież można też „zwyczajnie” w kościele... Wyzwanie jest rzucone – podjąć, czy nie? Każdy decyduje sam!

Droga

Drugi etap – wyzwanie podjęte, pierwsze setki metrów, kilka kilometrów już za mną.

Jest normalnie, po prostu idę, co jakiś czas stacja, krótka modlitwa – tekst rozważań czytany w świetle czołówki, jeśli aura sprzyja, nie grzęznę w błocie lub kałuży, jest całkiem w porządku, nic wielkiego - zwykły marsz.

Przywołanie tekstu rozważań w czasie marszu wcale nie jest takie trudne. Kolejne metry za mną, idę zgodnie z opisem, nawet całkiem żwawym tempem, szybkie spojrzenie na mapkę, opis trasy. do końca jeszcze szmat drogi…

Przywołanie tekstu rozważań w czasie marszu wcale nie jest takie trudne. Kolejne metry za mną, idę zgodnie z opisem, nawet całkiem żwawym tempem, szybkie spojrzenie na mapkę, opis trasy. do końca jeszcze szmat drogi…

Zmaganie

Może zacząć się na 18, 25, 30 albo jeszcze innym kilometrze, może minąć lub zostać do końca - raczej zostanie. I dobrze, bez niego nie ma EDK.

Doświadcza się go różnie, bolące stopy, brak sił, zimny deszcz na twarzy.

Stacja, modlitwa, głośne czytanie rozważań, czasem ze zmęczenia plącze mi się język. Boli każdy krok, przywołanie w myśli treści rozważań i medytacja jest naprawdę trudne. Cierpienie koncentruje na sobie.

Paradoksalnie, właśnie wtedy, gdy od wyczerpania i zmęczenia nie mogę uciec, gdy chcąc iść dalej muszę się z nim w każdej sekundzie mierzyć, gdy nie mam już sił i chęci, właśnie wtedy mogę odkryć, że poza wiarą właściwie nie mam innego powodu, żeby iść. Tutaj zaczyna się „prawdziwe ćwiczenie duchowe” przejście z abstrakcyjnej przestrzeni myśli, rozważań, dyskusji do czegoś bardzo realnego.

Zmaganie, pokazując mi prawdę o własnych ograniczeniach może też bardzo pomóc otworzyć się na medytację i modlitwę.

Spotkanie

Tylko o to chodzi w tej Drodze Krzyżowej. Cała reszta jest nieważna. Milczenie, modlitwa, medytacja, długa nocna trasa, to wszystko „tylko” po to, nie ma innego celu. Miejsce nie jest istotne. Na trasę wyjdzie pół tysiąca osób czy wyjdę sam – to również bez znaczenia.

Celem Naszej Drogi Krzyżowej jest spotkanie z Bogiem.

Ekstremalna Droga Krzyżowa to prawdziwe ćwiczenie duchowe, po którym człowiek może zostać rzeczywiście przemieniony

Jeśli potrzebujesz chwili dla siebie, na przemyślenia. Może masz do podjęcia ważne decyzje, albo po prostu chcesz sprawdzić, czy sprostasz wyzwaniu. Nie zwlekaj – więcej na www.edk.org.pl

Słowa uczestników poprzednich edycji Ekstremalnej Drogi Krzyżowej:

  • Każdy ma w głowie swoje sprawy, intencje, problemy; każdy ma powód, dla którego idzie.
  • To wyzwanie, możliwość poczucia Drogi Krzyżowej w inny sposób niż zazwyczaj – fizycznie. Przez natłok pracy nie było czasu, żeby iść na normalną Drogę Krzyżową do kościoła, a ta jest w nocy, więc czas się znalazł.
  • Chęć sprawdzenia się, utożsamienia z Chrystusem. Bierzemy na drogę nie tylko krzyż brzozowy, bierzemy swoje drobne krzyże.
  • To ciekawe doświadczenie. Dla niektórych na pewno forma pokuty. Był czas przemyśleć pewne rzeczy, był czas na medytację, wyciszenie się.
  • Nie warto żyć normalnie, trzeba żyć ekstremalnie. Wysłuchanie rekolekcji wiekopostnych w kościele to nie są żadne ćwiczenia duchowe. Tu, podczas Ekstremalnej Drogi Krzyżowej, wiara styka się z decyzjami woli, emocjami. To jest prawdziwe ćwiczenie, człowiek rzeczywiście może być potem przemieniony.
Dod. Joanna Solak 8.03.2017 o 13.48, akt. 8.03.2017 o 14.40